Forum Punk nie umarŁ Strona Główna Punk nie umarŁ
Forum dla tych którzy sądzą że Punk Rock ciągle żyje
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

sierpień

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Punk nie umarŁ Strona Główna -> Nasze Pasje, Zainteresowania
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Naamah
poster
poster



Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 69
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 18:42, 14 Paź 2005    Temat postu: sierpień

akt pierwszy


Billy wracał do mieszkania. Wpatrywał się w bezkres nieba, które okryte gęstymi, ciężkimi chmurami lśniło bladym blaskiem księżyca. Jak zwykle o tej porze zaczął rozmyślać, zastanawiać się nad sensem tego wszystkiego. W redakcji traktowano go jak zwykłego śmiecia odkąd zrzucono ze stanowiska i na jego miejsce (felietonista) przyjęto młodego faceta, który miał znajomości i pieniądze. Billy szczerze go nienawidził.

Zamyślony nawet nie zauważył, że właśnie wszedł do swojego domu, w którym panowała absolutna ciemność. Niepokojąca ciemność. Billy nigdy nad nią się nie zastanawiał, zawsze tak było, kiedy wracał. Żona spała, córka także. Ale dziś w powietrzu wisiał zwiastun wielkiej grozy, jednak Billy nie odczuł nic takiego.

Jak zwykle, powiesił swój długi, czarny płaszcz. Płaszcz, który był dla niego schronieniem, w którym ludzie nigdy go nie zauważali. Zresztą nawet bez niego doskonale by sobie poradził. Billy był człowiekiem, który nie lubił rzucać się w oczy, a sztukę mistyfikacji miał opanowaną do perfekcji. Poszedł do kuchni gdzie i dziś czekała na niego kolacja, którą Milet przygotowywała mu codziennie. Po skończonym posiłku powlókł się do sypialni, gdzie spokojnie spała jego "Meren-Re". Billy nazywał tak Milet, od kiedy się poznali, aż po dziś dzień. A wszystko przez jej złociste kosmyki włosów, niesfornie kręcące się u dołu. Kochał te włosy, kochał jej piękne oczy, kochał jej ciało, kochał ją całą. Za jej poświęcenie, troskę, cierpliwość i czułość, jaką go otaczała. Za 5 - letnią Lenę, która leżała w pokoju obok. Billy nigdy nie chciał mieć córki, jednak odkąd urodziła się Lena, dziękował Bogu za to, że właśnie ją ma.

Billy wszedł do pokoju córeczki, poczuł beztroskę i smak dzieciństwa, którego mu tak bardzo brakowało. Podszedł do Leny, poprawił kołdrę, podniósł z ziemi ulubionego misia i ułożył obok. Ucałował, wyszedł. Wrócił do sypialni, zrzucił z siebie brudne ubrania i wlazł do łóżka. Leżał długo i rozmyślał, nie mógł zasnąć. W końcu wtulił się w śpiącą żonę, przycisnął się do jej pleców, objął brzuch, a swoją głowę włożył pomiędzy włosy. Poczuł niesamowitą ulgę, świadomość bliskości dawała mu poczucie bezpieczeństwa. Wiedział, że mógłby spędzić tak całe życie. Jak można kogoś tak bardzo kochać..

Długo jeszcze leżał i wsłuchiwał się w regularny oddech Milet. Gładził dłonią jej brzuch, piersi, szyję, wdychał cudowną woń jej włosów. Wreszcie ukojony, czując rozgrzane ciało swej kobiety pogrążył się w głębokim, niczym niezmąconym śnie...

Billy szedł bardzo szybko. Marsz zaczął się przeistaczać w bieg. Sunął z ogromną szybkością po gładkiej tafli wody, na której odciskały się minimalnie ślady jego stóp. Panował mrok, jednak Billy wszystko widział.
Nagle począł zwalniać, a nogi zagłębiały się coraz bardziej w wodę. Pomyślał, że jeżeli nadal tak będzie, to niedługo się utopi. Chciał coś zrobić, pobiegnąć, lecz nogi odmówiły mu posłuszeństwa, stały się ciężarem uniemożliwiającym jakikolwiek ruch. Głowa ciążyła mu coraz bardziej, wyczulił się tak bardzo, żę słyszał nawet najdrobniejsze drżenie powietrza. Zwykły szept stał się gwoździem, który wbijając mu się w głowę niszczył jakąś jego część.

Teraz czołgał się na kolanach, modląc się, by ten koszmar już się skończył. Aby głos zamilkł i szepty także. Szepty, które mówiły, wyśmiewały się z niego. Billy poczuł ogromny ból, który od kręgosłupa rozszedł się po całym jego ciele, nie omijając nawet najmniejszej komórki. Ból przeszywający mocniej niż cokolwiek innego. Ból, który miał być najgorszym w jego życiu..

Coś nakazało mu wstać i pójść w kierunku światła, które zamajaczyło w oddali. Wiedział, że zbliża się do czegoś strasznego. Był przerażony we śnie. Tak przerażony, że nie wiedział, czy zdoła iść jeszcze dalej.

Upadł.

Po jakimś czasie otworzył oczy i wiedział, że jest u celu. Otaczał go dziwny spokój. Spokój absolutnego przerażenia, spokój śmierci, prawdziwej śmierci spoglądającej wprost z czarnych aksamitnych oczu stojącego przed nim człowieka. Właściwie, Billy dobrze wiedział, że to nie człowiek. To jakiś duch przybierający taką postać. Wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna. Okryty był długim, szkarłatnym płaszczem. Jego głowę osłaniał wielki, budzący grozę kaptur, a twarz kryła się w jego cieniu. Spośród ciemności otaczającej całą postać wyróżniały się jej oczy oraz przeraźliwie czerwona broszka, która tkwiła pod szyją spinając połacie płaszcza. Wyglądała, jak rozszarpana, pięcio-ramienna gwiazda.
- Nie lękaj się, jestem tutejszym Panem. Jedynym największym, jedynym właściwym. Jestem ciemną gwiazdą, u której wszystkie drogi mają swój kres. Jam jest Aollyon, Pan Ciemności.

Aollyon zdjął kaptur i rozpuścił świetliście białe włosy. Był tak piękny, że aż straszny. Piękny jak rzeźba, piękny jak koszmar. Powoli uśmiechnął się i rozkazał Billy'emu powstać. Był to niemy rozkaz, a Billy już wiedział, skąd bierze się ta ogromna siła, która zadała mu taki ból. Była to niezwykłą moc, jaką posiadał i używał Aollyon.

Billy zmuszony do ogromnego wysiłku powstał i powlókł się za Panem Cienia. Szli długim, mrocznym korytarzem. W końcu weszli we jedną z wnęk i ku ogromnemu zdziwieniu Billy'ego znaleźli się w starym, martwym ogrodzie. Aollyon siłą umysłu pchnął go do fontanny, przy której, kiedy podszedł bliżej, zauważył dziwnie znajomą postać. Odwrócona była tyłem, tak, że zauważył tylko długie, poskręcane i szare jak wszystko włosy. Ubrana była w suknię długą, nieprzenikliwie czarną. Wtem kobieta odwróciła głowę. Billy najpierw chciał się uśmiechnąć, lecz zdołał tylko wyszeptać:
- Milet..?!
Jej oczy straciły dawny blask. Pałała z nich żądza zła. Jej twarz zdobiły liczne zadraśnięcia, a jej głos brzmiał jakby krzyk umierającego człowieka.
- Panie, widzę, że przyprowadziłeś pożywienie swojej służebnicy. – rzekła potulnie.

Billy z błagalnym gestem odwrócił się do Aollyon'a, ten skiną dłonią na Milet i rozkazał spokój. To nie była ta sama kobieta, którą Billy poślubił tak niedawno. Teraz była zabawką i maskotką, którą szczycił się Pan Ciemności...

Niezdolny wymówić jakiegokolwiek słowa, pchnięty dalej, ruszył ścieżką prowadzącą na małą polankę. Stał tam krzyż z ramionami u dołu. Do nich przybite były nóżki dziewczynki, u góry ręce, także przybite. Głowa zwisała bezwładnie z martwego ciała, a wraz z podmuchem wiatru szeleściła szkarłatna sukienka, w którą ubrane było dziecko. Billy poznał w niej swoją Lena.. Padł na kolana i zaniósł się płaczem.
- Jak mogłeś! Idź do diabła! Jestem tu, masz mnie, jestem twój! Dlaczego nie mnie chciałeś, dlaczego one?! - wrzasnął Billy.
Aollyon patrzył na niego z pogardą mając na ustach szyderczy śmiech.
- Chcesz tego? Chcesz dobrowolnie mi się ofiarować, zamiast nich. Rozlewu własnej krwi. Tego naprawdę chcesz? Dobrze, niech tak będzie. - Pan Ciemności zatargał Billy’ego pod kolejny krzyż - Proszę, nogi przybij sobie sam. Tylko mocno i porządnie. Resztą już się sam zajmę.
Aollyon podał Billy'emu wielkie i ciężkie gwoździe oraz potężny młotek.

Billy kolejny raz poczuł ten straszny ból. Chociaż bardzo pragnął, nie potrafił się obudzić. I nie otwierał oczu, i nie wiedział, że z jego nóg i dłoni sączy się krew...

______________________________________

To jedno z kilku opwiadań moich. Niedokończone jeszcze - jak widzicie, napisałam na razie jeden akt tylko. I nie sądzę, bym miała czas, i może natchnienie, by dokończyć... Chociaż, kto wie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Angel Of Death
Administrator



Dołączył: 30 Sie 2005
Posty: 756
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Nowego Sącza

PostWysłany: Sob 14:29, 15 Paź 2005    Temat postu:

Naamah, to jest świetne, naprawdę, straszne, a jednak wciąga..., czekam na następny ciąg, będzie prawda?? powiedz, ze będzie

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Naamah
poster
poster



Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 69
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 14:47, 15 Paź 2005    Temat postu:

Angel, szczerze w to wątpię. Nie mam teraz sił, by pisać koniec tego, poza tym, to napisałam już trochę czasu temu.. I teraz ciężko będzie do tego wrócić.

Ale zobaczę. Nic nie obiecuję.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Angel Of Death
Administrator



Dołączył: 30 Sie 2005
Posty: 756
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Nowego Sącza

PostWysłany: Sob 14:50, 15 Paź 2005    Temat postu:

ja poczekam cierliwie, mozę kiedyś...
mam nadzieję


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sterjo88
Wie troszki więcej
Wie troszki więcej



Dołączył: 25 Kwi 2007
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 21:49, 25 Kwi 2007    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Punk nie umarŁ Strona Główna -> Nasze Pasje, Zainteresowania Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin